Reklamy na Euro 2016 – 10 najlepszych strzałów

|
|
Kategorie: Marketing Internetowy

Europa oszalała na punkcie piłki nożnej. Tym razem za sprawą Mistrzostw Europy, potocznie nazywanych Euro. Potyczki 24 drużyn obserwują nie tylko zapaleni kibice. Przed telewizorami zasiadają nawet ci, którzy na co dzień nie potrafią powiedzieć, kto gra w reprezentacji ich kraju. Przed Euro nie ma ucieczki – gazety rozdają flagi, bukmacherzy święcą tryumfy, a marketingowcy radośnie podsycają towarzyszące rywalizacji emocje i starają się jak najdalej popłynąć na piłkarskiej fali. Z jakim skutkiem?

Różnym, oczywiście. Nie brakuje desperackich prób wykorzystania szumu towarzyszącego wydarzeniu – bez polotu i bez większych efektów. Jest jednak kilka przykładów na to, że grając na emocjach, można ugrać naprawdę sporo. Zapraszamy na zupełnie nieobiektywny przegląd najlepszych reklam związanych z Euro 2016!

 

10. World Soccer Shop

Zestawienie otwiera spot może i nie wybitny, ale z pewnością niepozbawiony pewnego uroku. Pomysł jest prosty: koszulki poszczególnych reprezentacji ukazano w towarzystwie przedmiotów kojarzonych z danym krajem. Koszulka angielska leży więc na podłodze obok fish&chips i ciemnego piwa w szklance, niemiecka – poskładana z niemiecką precyzją obok eleganckiego notatnika i herbaty z mlekiem, hiszpańska wraz z winami, gitarą i deską serów, francuska koło aparatu i kawy z croissantem… 

Jasne, reklama gra dość silnie na stereotypach, ale robi to wdzięcznie i z humorem. Do tego energetyczna muzyka jako podkład i mamy przyjemny, nienachalny spot, podkreślający piękno wielokulturowości zawodów. Piłka łączy! A czego to reklama? Sklepu ze strojami do piłki nożnej. Prosto, spójnie i z pomysłem.

 

9. Nike: The Switch

Spot, którego nie mogło tu zabraknąć. Nike tym razem zrobiło nie reklamę, a sześciominutowy, dopracowany w każdym calu film z fabułą i efektami specjalnymi. Cristiano Ronaldo podczas meczu upada na trybuny i zderza się z młodym chłopakiem, kibicem i pasjonatem piłki, niechcący zamieniając się z nim ciałem. Motyw znany, prawda? Jest element humorystyczny, kiedy obaj próbują szybko i niezbyt skutecznie odnaleźć się w nowych rolach, jest granie na emocjach, kiedy obserwujemy desperacką walkę o bycie najlepszym. Jest wreszcie piękne przesłanie – spark brilliance, błyszcz, zarażaj pasją, inspiruj talentem, świeć przykładem. To czego zabrakło? Według internautów niczego. Spot zyskał w tydzień ponad 37 milionów wyświetleń. Ja do końca przekonana nie jestem, ale też i nie stanowię grupy docelowej. W każdym razie – imponujący i z rozmachem.

 

8. Orlen: Polska, biało-czerwoni

Na miejscu ósmym umieszczam naszą rodzimą produkcję. Orlen chce pokazać, że jest „Najbliżej biało-czerwonych”. Na spocie kibicują więc wszyscy: chłopiec na boisku, kierowca cysterny, cały autokar wraz z kierowcą, a nawet tata z małym chłopcem w stroju rekina (rekina?). Ich śpiew łączy się w jedną, znaną wszystkim piosenkę „Polska, biało-czerwoni”. Jest ładnie, patriotycznie, estetycznie, aż chce się zaśpiewać razem z nimi. Doceniamy.

 

7. Three.ie: #makehistory

Pamiętacie furorę, jaką zrobili irlandzcy kibice na polskim Euro? Byli głośni, radośni i przyjaźnie nastawieni do świata. Wszystkie te cechy postanowiła w swoim spocie ukazać irlandzka sieć telefonii komórkowej, Three.ie. Kibice od chwili, w której dowiadują się, że ich ukochana drużyna zakwalifikowała się do Euro, odliczają dni i przygotowują się do wyjazdu. A później tłumnie wyruszają kibicować – stopem, na rowerach, promem – pełni nadziei na zwycięstwo. Hart ducha godny podziwu i chwytliwy hashtag #makehistory czynią tę reklamę oryginalną i wyjątkowo pozytywną.

 

6. Mars: #BELIEVE

I znów światło skierowane jest na kibiców. Tym razem to angielscy kibice jadą, a raczej płyną, do Francji na mistrzostwa. Esencja brytyjskości: kibice w koszulkach drużyny, strażnicy królewscy w futrzanych czapach i pieski corgi w muszkach – wszyscy płyną wpław, a miłe panie z nienagannym brytyjskim akcentem proponują im herbatkę z łodzi. Jest nawet królowa! Następnie cała ta horda wychodzi, ku lekkiemu przerażeniu Francuzów, na brzeg, i pędzi kibicować. Jest lekko, zabawnie, z domieszką specyficznego brytyjskiego humoru. Tym razem hasłem jest #Believe – uwierzmy w zwycięstwo. I o ile w zwycięstwo Anglików można wierzyć lub nie, o tyle Mars tą reklamą wygrał.

 

5. Lufthansa

Czego może spodziewać się angielski kibic, lecący na mecz swojej drużyny w samolocie niemieckich linii, pełnym niemieckich kibiców? Horroru: grania na tubach, jodłowania, zegarów z kukułką, kiszonej kapusty i puszczanych na zapętleniu powtórek wszystkich goli strzelonych Anglikom przez Niemców. A może jednak nie? Nie, bo to Lufthansa, gdzie obsługa jest wzorowa, a podróż staje się przyjemnością. I tylko szklanka zimnego piwa podczas lotu przypomina, że to jednak niemieckie linie. Spot oryginalny i z pomysłem, genialnie wykorzystujący mniejsze i większe zgrzyty i uprzedzenia w nie zawsze wzorowych relacjach tych dwóch krajów.

 

4. BBC Wales: Our time

Głównym powodem tak wysokiego umieszczenia tego spotu w rankingu jest fakt, że najzwyczajniej w świecie utożsamiam się z jego bohaterem. Chłopiec od dziecka kibicuje bowiem narodowej drużynie, za każdym razem rozczarowując się, że jeszcze „nie tym razem”. „Ten raz” nie następuje, gdy jest już trochę starszy, ani gdy jest nastolatkiem, ani gdy bierze ślub, ani gdy rodzi mu się syn, ani gdy jego synowi rodzi się córka… Serce się kraje, gdy patrzymy na tak długie pasmo rozczarowań. Nie przypomina Wam to czegoś…? Na szczęście mężczyzna doczekał się: w tym roku Walia wreszcie zakwalifikowała się do rozgrywek Euro, o czym osobiście informuje go jego podrośnięta już wnuczka. Warto było czekać! BBC idealnie wiedziało, na jakich strunach zagrać, i zrobiło to koncertowo. Brawo.

 

3. Hyundai: The Wait

Hyundai wykorzystał chyba wszystkie znane reklamie środki na wzruszenie widza. Mamy więc bezwarunkowe oddanie wspieranej drużynie, poświęcenie i determinację; mamy słodką małą dziewczynkę, która w głębi duszy jest zagorzałym kibicem, i starszego pana, który całe życie czekał na taki mecz. Mamy cały naród złączony wspólnym wydarzeniem, jakim jest Euro. Wszystko po to, by pokazać, że to fani są najważniejsi. Gdybym była cyniczna, mogłabym powiedzieć, że to całkiem rozsądne podejście – w końcu piłkarzy jest kilkaset, a kibiców miliony, więc na jakiej grupie bardziej zależy marce? Nie psując jednak nastroju, powiem tylko: świetnie, subtelnie, emocjonalnie, ale bez przesadnej tandety. Hyundai podkreślił wszystko, co w sporcie najpiękniejsze. Ocieramy łezki i przechodzimy do miejsca drugiego.

 

2. Orange: World’s Best Fans

Orange to kolejna marka, która opowiada nam historię o tym, że to kibice tworzą nastrój w sporcie. I właśnie oni, moim zdaniem, robią to najlepiej. Spot trwa prawie dwie minuty i pokazuje Zidane’a jako szefa agencji rekrutującej najlepszych kibiców, który wysyła swojego pomocnika w świat, by wytropił i przywiózł tych najbardziej oddanych. Anglicy opowiadający z pasją o piłce podczas popołudniowej herbatki, Rosjanie w uszankach kibicujący podczas największej śnieżycy, Polak oświadczający się na meczu… Spot pełen jest pięknych obrazków przepełnionych radością, pasją, poświęceniem i niegasnącą wiarą w drużynę, niezależnie od tego, gdzie mają miejsce. I znów: piłka tylko pozornie dzieli, bo najważniejsza jest wspólnota kibicowania i wspólne przeżywanie pięknych emocji. Asystent wraca z autokarami pełnymi kibiców młodszych i starszych, kobiet i mężczyzn ze wszystkich krajów świata i zapełnia nimi trybuny, a Orange oznajmia, że dla niego to fani są prawdziwymi gwiazdami. Brawo za umiejętne ukazanie różnorodności kulturowej nie sprowadzonej tylko do prostych schematów i za mocny nacisk na najpiękniejsze emocje. Mocny pozytyw!

 

1. Paddy Power

Dotarliśmy do mojego absolutnego numeru jeden. Być może nie wszystkim do gustu przypadnie ten ironiczny, trochę abstrakcyjny rodzaj poczucia humoru, nie można jednak odmówić twórcom kreatywności. O co chodzi? Otóż serwis bukmacherski Paddy Power chciał wykorzystać w reklamie motyw udziału Szkocji w Euro 2016. Problem polega na tym, że Szkocja… nie zakwalifikowała się. I właśnie tak powstała ta perełka. Grupa Szkotów maszeruje w deszczu, pośród szkockich krajobrazów, śpiewając o tym, że zupełnie im nie przeszkadza nieobecność drużyny w rozgrywkach.

„Do you think we’re going to cry
Coz we dinnae qualify?
Forget it!
Scotland won’t be there
Do you think we really care?
We don’t mind
We won’t despair
Coz we’ve got Krankies and lush red hair”

 

Mamy płomiennorudych Szkotów, kilty, potwora z Loch Ness, grę na dudach, smażoną czekoladę i mnóstwo innych symboli – tak szkockich, że wręcz przerysowanych. Wszyscy maszerują i śpiewają, jakby świętowali co najmniej podbój jakiegoś kraju, a nie porażkę na mistrzostwach. Z czego więc się cieszyć? Dowiadujemy się tego na końcu spotu: radość wynika z możliwości postawienia na przegraną Anglików. Spróbujcie się nie roześmiać!

Pomijając oryginalny pomysł i ułańską fantazję podczas realizacji, ta kreacja odznacza się pod jeszcze jednym względem: pozwala do całej imprezy nabrać odpowiedniego dystansu. Bo choć piękna jest radość ze zwycięstwa, warto pamiętać, że porażka drużyny to też nie koniec świata i nie ma co rwać sobie włosów z głowy. Lepiej zaśpiewać i zjeść trochę smażonej czekolady (okej, niekoniecznie smażonej 🙂 ).

I tym optymistycznym akcentem życzymy sobie i Wam wiele radości z sukcesów naszej reprezentacji. Chłopaki, trzymamy kciuki!

Odkryj potencjał marketingu w Internecie

Komentarze do artykułu: Reklamy na Euro 2016 – 10 najlepszych strzałów