Etyka vs. SEO

|
|
Kategorie: SEO

Na ostatnim SemCamp poruszono ważna kwestie: jak należy wybierać agencję seo. Pojawiło się też hasło etyka, dosyć szybko pominięte w dalszej części prezentacji. Jeśli jednak ktoś dobrze zna świat seo to wie, że jednym z głównych zarzewi konfliktów jest właśnie podział na white hat i black hat seo – czyli według niektórych, spłycając, etyczne i nieetyczne pozycjonowanie. Konflikty, flame wars na forach i walki w samych serpach opierają się głównie właśnie o metody pozycjonowania.Od razu zaznaczę – podział jest  mylnym uproszczeniem.

Metody white hat i black hat nie przenoszą się bezpośrednio na etykę działań. Najważniejsze nie jest to jak działamy z punktu widzenia samego Google (chociaż większość zasad pokrywa się), ale jak działamy z punktu widzenia naszego klienta. Dlatego za nieetyczne metody uznamy wszystkie te, które nieświadomemu klientowi szkodzą, nie zaś tylko te, które uznawane są przez większość za black hat.

O jakich metodach mówimy?

Przede wszystkim pierwsze problemy pojawiają się na etapie formowania oferty.  Wiele firm stosuje bardzo tanie automatyczne metody pozycjonowania strony, pobierając wygórowane stawki.

  • Niszowe frazy – Oferty takie konstruowane są tak, aby najtrudniejsze fraz były dosyć tanie, zaś frazy niszowe wyceniane są wysoko.
  • Mnożenie fraz – Przy porównaniu taka oferta wypada zdecydowanie najlepiej, jednak przy bliższym spojrzeniu wychodzą haczyki – takie jak osobna wycena fraz typu „restauracje Krakow” i „restauracje Kraków”, czy różnych odmian tych samych słów, które po mają  identyczne wyniki w Google.
  • Trywialne frazy – Inna sprawą jest pobieranie opłat za bardzo proste frazy, unikatowe nazwy firmy, które zdobyć łatwo prostą modyfikacją tagu <title> czy treści samej strony.
  • Audyt gratis – Kolejnym zagadnieniem jest gratisowe wykonanie audytów stron, przy czym taki dokument/analiza często nie obejmuje nawet kilku procent czynników mających wpływ na pozycje i szybkość indeksowania. Jeśli jedna firma oferuje audyt gratis, druga żąda za niego 10.000 PLN – wiadomo, która wygra przetarg, nie wiadomo jednak nic o poziomie tych dokumentów.

Pozycjoner prawdę Ci powie… 😉

Bardzo częstym faktem jest opieranie swojej oferty o to co robi dana firma, a inne już, rzekomo, nie. Niestety w branży reklamowej nagminne jest kłamanie w tym zakresie. Wystarczy przejść się na kilka spotkań jako konsultant klienta i można dowiedzieć się na przykład, że jedna z krakowskich agencji twierdzi, że tylko pracownicy tej agencji potrafią pisać w FBML w Polsce (standard wykorzystywany na Facebooku). Tak samo wiele firm pozycjonerskich w ofertach zawiera informacje nieprawdziwe – o tym, że tylko dana firma rozlicza się w konkretny sposób czy o tym, ze tylko dana firma używa konkretnych metod. Nierzadkim zjawiskiem jest pytanie klienta o to ile płaci za konkretne usługi aby wysłać mu ofertę tańszą, a nawet wytykanie pseudo-błędów w optymalizacji i pozycjach w celu przejęcia klienta. Frazy są dobierane pod firmę seo (łatwiejsze w zdobyciu) i często klient dostaje ofertę na kontaktowe soczewki, zamiast soczewki kontaktowe. Niekiedy podawany jest też potencjał z AdWords Keyword Tool – przy dopasowaniu zbliżonym, nie dokładnym, podający nieprawdziwe dane dla pozycjonowania. Tak firmy uzasadniają pozycjonowanie na hasła pokroju ‚wypas owiec w bieszczadach’.

Metody pracy

Najważniejsze jednak są metody pracy i to w jaki sposób osiągamy efekty. Jeśli pozycjoner obiecuje stale rosnące pozycje, a używa do pracy tylko własnego zaplecza czy SWL uzależniając klienta od siebie, nie jest najlepszym wyborem. Pojawia się też kwestia banów i filtrów. Analizując fora można zauważyć sporą liczbę stron, które są karane przez Google za nieakceptowalne metody pracy. Jeśli pozycjoner zna i wlicza takie ryzyko w swoje działania, a nie informuje o tym klienta, jest to zdecydowanie nieetyczne. Bardzo często analizując zaplecza naszej konkurencji widzimy, że na spory procent stron ich systemów jest wykluczonych z indeksu, co daje nam jasny sygnał jak Google ocenia ich jakość. Dziwi nas jednak brak wyciągania wniosków z tych działań w wielu przypadkach.

Web-spam

Ostatnią kwestią jest sam indeks Google. Jeśli ktoś stawia zaplecze niskiej jakości, tworzy web spam to zwyczajnie zaśmieca indeks. Takie strony trafiają do wyników wyszukiwania i utrudniają życie zwykłym użytkownikom. Ekstremalnym przykładem jest zaplecze, gdzie teksty medyczne pisali praktykanci jednej z agencji, wprowadzając do sieci informacje nierzetelne i niekiedy groźne dla zdrowia. Inny przykład to tworzenie sztucznych rekomendacji produktów i usług firm – czyli nieuczciwa konkurencja, wykorzystywana jako teksty zapleczowe. Potop Sienkiewicza użyty jako zaplecze już nikogo nie dziwi (link).

Podsumowując – za działania nieetyczne uważamy świadome wprowadzanie klienta w błąd, manipulowanie nim już na poziomie oferty, nieinformowanie o zagrożeniach i metodach działania a także zaśmiecanie indeksu Google.

Bardzo cieszy nas fakt, że klienci coraz częściej poświęcają więcej czasu na rozmowy i analizę tematu pozycjonowania. Rozczarowani złą współpracą z poprzednią firmą wiedzą o co pytać i czego unikać. Niektóre firmy z założenia wykluczają używanie SWL i niskiej jakości zaplecza. Jako ciekawostkę na sam koniec zaznaczę że jedna z większych firm jubilerskich w liście do uczestników programu partnerskiego zaznaczyła, że odrzuca taki styl pozycjonowania, zaś sama firma będzie usuwała z programu sklepy, które nie podporządkują się ich bezpiecznym metodom. Regulamin stanowczo zabronił używania SWL, tworząc precedens – w tym programie partnerskim SWL stały się nielegalne.

Komentarze do artykułu: Etyka vs. SEO