Nowinki SEO i content marketingowe 10/2016

|
|
Kategorie: SEO

Ostatnio cała branża SEO żyła wprowadzoną przez Google aktualizacją algorytmu. Pingwin 4.0 działa teraz w czasie rzeczywistym, na bieżąco ignorując spamerskie linki. Zobacz, co dokładnie się zmieniło!

 

Pingwin 4.0 bez tajemnic

Po niemal dwóch latach oczekiwania doszło do aktualizacji Pingwina. Zmiana wdrożona została dla wszystkich krajów i języków, w tym samym czasie. Pingwin działa teraz w czasie rzeczywistym i stanowi integralną część głównego algorytmu.

Co oznacza ta zmiana dla stron, które w 2014 roku ucierpiały przez Pingwina i czekały dotychczas na aktualizację algorytmu? Google zapowiada, że dzięki działaniu real-time, strony uznane za spamerskie nie będą aktualizowane tylko co jakiś czas. Teraz, będą mogły one szybciej wyjść z filtra – zaraz po tym, jak Google przecrawluje i przeindeksuje stronę. Działanie w czasie rzeczywistym przekłada się także na fakt, iż Google nie będzie informował o kolejnych aktualizacjach algorytmu. Będą one bowiem procesem ciągłym, od razu widocznym w wynikach.

Pingwin jest też bardziej precyzyjny w ocenie poszczególnych sygnałów spamowych. Może rozpoznawać spam i obniżać pozycje nie tylko dla całej witryny, ale także w obrębie konkretnych podstron lub sekcji, do których prowadzi nienaturalny schemat linkowania. Tego typu mikro kary są jednak bardzo trudne do śledzenia, dlatego w kontekście tej aktualizacji dużo ważniejsze staje się analizowanie profilu linków, prowadzącego do konkretnych stron i ważnych subdomen. Więcej szczegółów na Search Engine Land.

 

Devalues vs Demotes

Rewolucją w funkcjonowaniu nowego Pingwina jest także fakt, że nie obniża on pozycji stron po wykryciu spamerskich linków prowadzących do niej, ale zupełnie ignoruje te linki. Spadki pozycji mogą więc wystąpić jedynie w sytuacji, kiedy spamerskie odnośniki wpływały korzystnie na ranking strony. Po pełnej aktualizacji Pingwina nie będą one już uwzględniane. Za niedozwolone backlinki Google nie będzie więc już w żaden sposób karać. Warto jednak pamiętać, że kary ręczne mogą nadal być nakładane na te strony, które systematycznie spamują. O różnicach w dewaluowaniu i degradowaniu linków wypowiedział się na FB Gary Illyes z Google.

 

Czy to znaczy, że plik disavow staje się niepotrzebny?

Zdecydowanie nie! Google będzie teraz ignorował spamerskie linki, jednak plik disavow pozwoli lepiej radzić sobie z efektami działania algorytmu. W przypadku problemów ze spamem, przyspieszy on proces odzyskiwania pozycji. Wytyczne Google co do rekomendacji wykorzystania pliku disavow nie zmieniły się. Tu więcej szczegółów.

 

Czy pingwin działa w 100%?

Tak! Google niedawno poinformował, że zakończył wdrażanie zmian, co oznacza, że Pingwin działa już w 100%.

 

 

 pingwin-gif

 

Nowy algorytm wyszukań lokalnych – Opos

Na fali ekscytacji Pingwinem wielu osobom umknął fakt, że do algorytmu Google zakradł się nowy zwierzak – opos. Ta aktualizacja algorytmu dotyczyła bowiem tylko wyników lokalnych. Co prawda, największy wpływ aktualizacji zaobserwowany został w Stanach Zjednoczonych, jednak duże zmiany pojawiły się także na rynku polskim. Jaki jest cel oposa? Doprowadzenie do tego, aby lokalne wyniki wyszukiwania były jeszcze bardziej przyjazne dla użytkowników.

Zmiany widoczne są w „Local Pack” lub tzw. „3-pack”, czyli w wynikach pod mapą, w których znajdują się informacje, pochodzące z profili Google Moja Firma. Ta aktualizacja wywołać miała aż 5 różnych efektów, m.in.:

  • duży spadek w wynikach wyszukiwania dla firm, których siedziba znajduje się poza fizycznymi granicami miasta, znajdującego się we frazie lokalnej;
  • większą dywersyfikację wyników, co prowadzi do niewyświetlania się „siostrzanych” firm – powiązanych ze sobą numerem telefonu lub adresem domeny biznesów;
  • fizyczna lokalizacja użytkownika będzie miała jeszcze większy wpływ na wyniki lokalne.

Więcej o zmianach, które wprowadził Opos, a także o tym, skąd wzięła się jego nazwa, tutaj.

opos-gif

 

 

Nowinki Content Marketingowe

 

Jak przedłużyć żywotność treści?

Jednym z największych wyzwań stojących przed content marketingiem jest żywotność treści. Przeciętny czas „życia” Tweeta to nie więcej niż 18 sekund. W ciągu sekundy użytkownicy scrollują 9100 informacji. Na szczęście Julie Gauthier z Content Marketing Institute pokusiła się o analizę czynników, które mogą wpłynąć na żywotność treści, znacznie ją podnosząc. Jako najważniejszy zabieg można wymienić zwielokrotnienie udostępniania ważnych treści. Polecamy jej artykuł!

 

Czy przyszłość jest krótka, lecz wartościowa?

Na podstawie ciekawego przykładu strategii contentowej Amazon.com Steve Rayson z Buzzsumo stara się przeanalizować przyszłość contentu oraz pojawiające się coraz częściej sygnały o tym, że najbliższe lata w contencie wskazywać będą raczej na jakość niż na ilość. Artykuł w ciekawy sposób przedstawia ewolucję treści w ostatnich latach oraz podejmowane strategie i teorie promowania contentu, na podstawie których autor stara się przewidzieć, w którym kierunku zmierza przyszłość treści.

 

Pytania? Uwagi? Czekamy na Wasze komentarze!

 

Komentarze do artykułu: Nowinki SEO i content marketingowe 10/2016