Influencerzy i boty pod lupą, czyli prześwietlamy gwiazdy internetu

|
|
Kategorie: Content Marketing

Influencer tu, influencer tam, wszędzie błyszczą influencerzy. Influencer marketing dynamicznie się rozrasta; na niebie pojawiają się w błyskawicznym tempie nowe gwiazdy, a do kieszeni liderów opinii wpada coraz więcej pieniędzy. Jak w każdym biznesie, tam gdzie pojawia się duża kasa, można spodziewać się także oszustów. Jak wykryć infleucnera korzystającego z botów?

Instagram jest jednym z fundamentów dla różnego typu digitalowych działań z influencerami. Aplikacja pozwala na niestandardowe akcje: wykorzystanie stories, zdjęć, video i skutecznego lokowania produktu. Medium jest też bardziej perspektywiczne, jeśli chodzi o dotarcie do młodszej grupy docelowej niż chociażby Facebook. Jakie pułapki czyhają na marketerów i agencję, które podejmują się współpracy z influencerami?

 

Zostań influencerem na Instagramie za 500 zł

Boty, czyli zautomatyzowane działania mające na celu sztuczne pozyskanie fanów i zaangażowania to prawdziwa plaga Instagrama. Tak jak kiedyś Facebookowych fanów można było bezpardonowo kupić na serwisach aukcyjnych, tak i teraz, obserwujących na Instagramie można nabyć poprzez Allegro czy też skorzystać z ofert innych pośredników, którzy z automatyzacji działań na Instagramie zrobili dobrze prosperujące biznesy.

Zasada działania algorytmów jest pozornie prosta: po przekazaniu dostępów zewnętrznej aplikacji do naszego konta, mechanizm za pośrednictwem naszego konta lajkuje, followuje i komentuje zdjęcia szeroko zdefiniowanej grupy docelowej – wszystko po to, żeby wzbudzić zainteresowanie, ruch i w efekcie czego pozyskać nowych obserwatorów. W zależności od serwisu, zakres działań bota można całkiem precyzyjnie modyfikować i zawężać. Przykładowo, jeśli chcemy zostać blogerką parentingową, bot będzie brał na celownik tylko fanów wybranych przez nas szerokozasięgowych influencerów albo kont, które użyły takiego, a nie innego hasztaga.

Na zasadzie pokrewieństwa treści, geolokalizacji lub innych zdefiniowanych zmiennych, algorytm zwiększa prawdopodobieństwo pozyskania pożądanych przez odbiorcę fanów. Interwały lajkowania można modyfikować – godziny polubień także, a wszystko po to, żeby proces wyglądał jak najbardziej naturalnie i żeby Instagram nie zablokował konta. Następnie odkręca się machinę followania ustawiając zakres „odpolubień” na np. 10 unfollow na dzień. Miesiąc, dwa, trzy, kilkaset złotych, może kilkadziesiąt zainwestowanych dolarów i można pozyskać kilkanaście tysięcy obserwatorów. Z dnia na dzień zasięg konta sukcesywnie rośnie i voila! Użytkownik otrzymuje pierwsze zgłoszenia marek z ofertą współpracy… i tak ten biznes się kręci.

Opisany mechanizm to tylko jedno z wielu oferowanych rozwiązań, które istnieją i są niestety stale rozwijane są na rynku. Tego typu serwisy/aplikacje wyrastają jak grzyby po deszczu, mimo że ich działanie jest niezgodne z regulaminem Instagrama. Proceder jest niestety nadal opłacalny – dla większości marek najważniejszym kryterium wyboru influencera jest wyłącznie zasięg, co z kolei pogłębia patologiczne zachowania na rynku.

 

Szukasz influencera? Włącz ograniczone zaufanie

Jak więc bronić się przed fejkowymi influencerami, których realna siła wpływu jest bliska zera? Wraz z pęcznieniem rynku influencerów pojawiają się (na szczęście) narzędzia, które będą pomocne w prześwietleniu lidera opinii. Oczywiście możemy wszystko robić ręcznie – przeklikiwać się przez zdjęcia, sprawdzać korelacje pomiędzy zasięgiem a zaangażowaniem na danym koncie itp. Możemy też po prostu (już na bardzo wczesnym etapie hipotetycznej współpracy) poprosić influencera o statystyki, w tym demografię, ale po co utrudniać sobie życie, skoro można to zrobić szybciej?

Poniżej kilka narzędzi, które mogą być przydatne w szybszej weryfikacji influencerów:

Social Blade – darmowe narzędzie, dzięki któremu możemy prześwietlać biznesowe (nie prywatne) konta na Instagramie, YouTube, Facebooku, Twitchu, Twitterze, Dailymotion i Mixerze. Social Blade daje nam wgląd w statystyki przyrostu fanów, dzięki czemu możemy szybko wykryć „schodkowe” wzrosty i spadki, które mogą wskazywać na sztuczne pozyskiwanie fanów.

InfuencerDB – kompleksowe, płatne narzędzie do analizy kont na Instagramie. Podstawowa, darmowa wersja jest ograniczona – za pełną gamę funkcji trzeba zapłacić (cena m.in. zawiera analizę demografii, bardzo przydatną do wykrycia fake audience).

Kokohash/profil/nazwaprofiludoprzeswietleniakokohash to darmowe narzędzie, które docelowo pełni funkcję wyszukiwarki hashtagów. Wystarczy jeden prosty trik, żeby użyć go do nieco innego celu. Do powyższego adresu URL trzeba dokleić nazwę konta na Instagramie, dzięki czemu dostaniemy stronę z ostatnimi aktywnościami wybranego influencera. Jeśli zauważymy 30, 40, 100 takich samych komentarzy, to powinna nam się zapalić lampka ostrzegawcza – tego typu treści są najczęściej generowane przez boty.

 

Dlaczego musisz zweryfikować influencera?

1. Oszczędzisz sobie czasu. Wcześniej wykryjesz, że influencer korzysta z botów i skupisz się na znalezieniu innej, wartościowej osoby.

2. Zaoszczędzisz sobie nerwów: oszust pozostaje oszustem i będzie za wszelką cenę chciał się wybielić.

3. Nie wyrzucisz pieniędzy agencji/klienta w błoto.

4. Zrealizujesz skuteczniejszą kampanię, która będzie miała realne szanse dotarcia do zdefiniowanych grup docelowych. I wszyscy będą zadowoleni! 😉

Jakakolwiek współpraca z liderem opinii powinna obejmować ścisłą weryfikację jego fanów, bo to właśnie zasięg, wąska grupa docelowa i zaangażowanie są podstawą siły influencer marketingu. Jeśli będziemy podejmować pochopne decyzje o współpracy bez niezbędnego researchu i weryfikacji, nie tylko na wstępnym etapie, ale już po pierwszym kontakcie z influencerem, sami prosimy się o kłopoty.

 

Czy boty pogrążą Instagrama?

Twórcy aplikacji zapierają się, że walczą z botową zarazą, ale jak na razie działania Instagrama nie są zbyt skuteczne, na co zwracają uwagę i przeciw czemu buntują się użytkownicy:

https://www.instagram.com/p/Bm4BKTvB7LG/?taken-by=warszawiakzwarszawy
https://www.instagram.com/p/Bm6UC2dB6K1/?taken-by=warszawiakzwarszawy

Trendy wyszukiwania Google pokazują, że problem jest poważny i ma realny wpływ na zachowania użytkowników tej aplikacji – Instagram w sierpniu po raz pierwszy wyprzedził Facebooka, jeśli chodzi o wyszukiwanie chęci usunięcia konta z sieci społecznościowej.

Na prognozę zmierzchu Instagrama jest jeszcze stanowczo za wcześnie. Marketerom i pracownikom agencji pozostaje wnikliwe weryfikowanie kont i uważne dysponowanie budżetami na influencer marketing.

Komentarze do artykułu: Influencerzy i boty pod lupą, czyli prześwietlamy gwiazdy internetu