Dyrektorze marketingu, zaplanuj budżet na Messengera!

|
|
Kategorie: Social Media

Jeśli jeszcze nie prowadzisz żadnych działań marketingowych w Messengerze, to warto się nad nimi zastanowić, zanim ustalisz budżet na 2018 rok. Sprawdź 3 powody, dlaczego social media wchodzi w erę Messengera.

Branża reklamowa żyje w ostatnich dniach wprowadzeniem reklam na Messengerze. Do tej pory można było za jego pośrednictwem jedynie wysyłać wiadomości sponsorowane do użytkowników, którzy wcześniej kontaktowali się ze stroną. Teraz będzie można w aplikacji emitować klasyczne reklamy wszystkim aktywnym użytkownikom, a jest ich 1,2 mld na całym świecie. Spośród nich ponad 10 mln pochodzi z Polski.

 

Bum na Messengera, który za chwilę może mieć miejsce w branży reklamowej, będzie wynikał z 3 rzeczy.

 

1.    Boty

Boty znacznie poszerzyły możliwości Messengera (pisaliśmy o tym w maju). Przestał on być zwykłym komunikatorem, a stał się platformą komunikacyjną. Dzięki botom każdy użytkownik Messengera może zamówić taxówkę albo jedzenie (zarówno na miejscu, jak i na dowóz). W sektorze B2B boty umożliwiają zbriefowanie klienta i automatyczne dodanie uzupełnionego briefu do CRM-a albo przesłanie go na służbowego maila dowolnemu pracownikowi w Twojej firmie.

Na rynku funkcjonuje już wiele narzędzi online do tworzenia botów w Messengerze. Część z nich jest darmowa, jak np. Chatfuel, z którego korzysta większość branży. Stworzenie prostego bota jest dziecinnie proste. Bardziej zaawansowane konstrukcje wymagają jednak porządnego przemyślenia, a czasem wsparcia programisty.

 

2.    Kampanie reklamowe

Pierwsze reklamy w Messengerze pojawiły się pod koniec 2016 roku. Były to wiadomości sponsorowane, które trafiały na skrzynki użytkowników. Haczyk polegał na tym, że można je było wysyłać tylko do tych osób, które wcześniej kontaktowały się prywatnie ze stroną. Raz, że zwykle nie było ich zbyt wiele. Dwa, że część użytkowników pisało w sprawach negatywnych, takich jak reklamacje czy zażalenia. Podczas tworzenia kampanii nie dało się wykluczyć tych osób. 

Reklamy, które prowadzą do Messengera, zamiast do zewnętrznej witryny, funkcjonują już od dawna. Ich rolą jest nakierowanie użytkowników na komunikacje pozostającą w obrębie Facebooka  i szybka odpowiedź na problemy klienta, która charakteryzuje tę platformę.

Od 2016 roku Zuckerberg i jego ekipa ciągle pracują nad wciągnięciem Messengera w ekosystem reklamowy Facebooka, czyli po prostu spieniężenia ich flagowego komunikatora. Wkrótce pomiędzy konwersacjami ze znajomymi w aplikacji pojawią się klasyczne reklamy.

Niewątpliwą zaletą reklam w Messengerze jest to, że zarządza się nimi poprzez Menadżera reklam Facebooka. Z jednego systemu reklamowego możesz tworzyć i optymalizować kampanie na Facebooku, Instagramie, Messengerze oraz w sieci reklamowej Facebooka (serwisy i aplikacje współpracujące z Facebookiem). Dane i grupy odbiorców przeplatają się pomiędzy tymi kanałami. Kanałami bardzo istotnymi, ponieważ Facebook to serwis społecznościowy nr 1, Messenger to komunikator nr 1, a Instagram to jedna z najpopularniejszych aplikacji na świecie. Zuckerberg systematycznie buduje swoje imperium reklamowe,  tworząc coraz poważniejszą konkurencję dla Google.

 

3.    Zmiana modelu komunikacji

Social media to nie tylko serwisy społecznościowe, ale też komunikatory. Komunikatorem jest chociażby Snapchat, czyli sól w oku Zuckerberga. Mark postanowił rozłączyć Messengera od Facebooka, aby Messenger mógł skuteczniej rywalizować ze Snapem.

Młodsze pokolenie zamiast komunikacji jeden do wielu, zdecydowanie woli komunikację jeden do jednego albo jeden do niewielkiej grupy. Dwa najczęstsze powody, które utrzymują wciąż młodych na Facebooku to grupy dyskusyjne oraz właśnie Messenger ─ dopiero od zeszłego roku można korzystać z Messengera bez konta na Facebooku.
Tutaj znowu wracamy do botów. Dzięki nim można zwracać się do użytkowników po imieniu, wysyłać im oferty i treści idealnie dopasowane do nich. W grę wchodzą bardzo spersonalizowane promocje, które mogą wylądować prosto na messengerowych skrzynkach użytkowników korzystających z  bota.

 

Przewidujemy, że Messenger nie rozwinie się w jednym kierunku, ale w wielu jednocześnie…

 

1.    Automatyzacja marketingu

Messenger ma szansę wygryźć email marketing, który jest jednym z najlepiej konwertujących kanałów. Dlaczego miałoby się tak stać? W czasie jednego z webinarów Sprawnego.Marketingu padła informacja, że w Stanach otwieralność maili w tej chwili to ok. 10-15%. Otwieralność wiadomości w Messengerze w czasie testów to ok. 80%. Poza tym skrzynkę pocztową sprawdzamy znacznie rzadziej niż powiadomienia z Messengera.

 

2.    Biuro obsługi klienta

Dzięki botom możesz zbudować całą platformę do obsługi klientów. Użytkownik wskazuje swój problem, a bot automatycznie podpowiada mu jego możliwe rozwiązania. Jeśli problem jest niestandardowy i konieczny jest kontakt z drugim człowiekiem, bot automatycznie wysyła taką informację do BOK-u – może ją przekazać przez Messengera, na pocztę mailową albo na Slacku. Robi to od razu, z całą historią korespondencji, czyli nie traci czasu na pytanie o numer zamówienia itp.

 

3.    Advertisement

Za pomocą botów możesz też tworzyć gry i zabawy. Wyobraź sobie quiz pt. „Jak dobrze znasz markę X”, którego zwycięzcy wygrywają  kupony rabatowe. Bota z tego typu quizem jest bardzo łatwo stworzyć i nie wymaga on żadnych aplikacji – mogą w niego zagrać wszyscy, którzy korzystają z Messengera. To powód sukcesu quizu Milionerzy. W ciągu 3 pierwszych dni wzięło w nim udział 45 000 użytkowników!

 

4.    Zakupy

W Stanach przez Messengera można już robić zakupy oraz przelewy pieniężne. Zuckeberg na pewno będzie rozwijać swój komunikator w tym kierunku. Czy to bezpieczne? No cóż, już teraz sporo osób robi przelewy na swoim smartfonie. Z czasem będzie ich coraz więcej, ponieważ banki stawiają na mobilność.

Po przeczytaniu tego tekstu zastanawiasz się pewnie, co powstrzymuje marki przed gigantycznymi inwestycjami w Messengera? Póki co brak jeszcze przekonywujących caseów, że działania w Messengerze mają przełożenie na sprzedaż. Naszym zdaniem jest to jednak kwestia czasu. Na pewno takowe się pojawią, jeśli tylko ktoś dobrze wykorzysta nowe możliwości Messengera. Póki co korzystają z nich głównie wielkie brandy albo te najmniejsze, w których za marketing odpowiada często właściciel zajawiony nowymi technologiami lub jego szwagier.

Podobnie jak reszta branży, dopiero odkrywamy świat Messenger Marketingu i jego możliwości. Jeśli chcesz to robić to razem z nami, zapraszamy!

Komentarze do artykułu: Dyrektorze marketingu, zaplanuj budżet na Messengera!